Podcast Biz Academy_szkolenie content marketing

7 narzędzi, które pomogą Ci sprawnie tworzyć treści dla swojej marki

W sieci dostępnych jest „zylion” aplikacji i programów, które mają pomagać w content marketingu. Ale które z nich wybrać? W tym odcinku podcastu skupimy się na naszych siedmiu ulubionych, bezpłatnych (lub niskokosztowych) narzędziach, z jakich korzystamy na co dzień i dzięki którym będziesz mógł sprawnie tworzyć bardziej profesjonalne materiały do promocji swojej marki.

W tym odcinku podcastu opowiemy o narzędziach do:

  • researchu przed tworzeniem tekstów na stronę lub blog,
  • zwiększenia poprawności i płynności językowej tekstów, które tworzysz dla swojej marki,
  • obróbki zdjęć i zadbania o spójność wizualną konta na Instagramie,
  • tworzenia grafik na stronę, bloga i do mediów społecznościowych,
  • monitorowania i optymalizacji treści na stronie internetowej, abyś wiedział, co poprawić, żeby przyciągnąć klientów.

Linki do wspomnianych narzędzi:

Muzyka: Adam Vitovsky (licencja CC BY 3.0)

Transkrypcja

 

Asia: Cześć! Tutaj Joanna Aleksandrow 

Agata: i Agata Adamczewska. 

Asia: Witamy Was w kolejnym odcinku naszego podcastu „Biz Academy przy kawie”.

Agata: My właśnie popijamy sobie poranną kawę i przygotowałyśmy temat narzędzi które ułatwiają tworzenie treści, czyli contentu. Pomyślałyśmy, że pewnie kiedy słuchasz tego podcastu, możesz zastanawiać się, jak zaplanować swoje działania, jeżeli chodzi o tworzenie treści czy promocji w 2020 roku i myślimy że zestaw narzędzi, które dzisiaj polecimy, mocno Ci w tym pomoże.

Asia: Na ten odcinek cieszy się mój wewnętrzny leń, bo jak kocham wszystkie narzędzia, które ułatwiają pracę i skracają czas potrzebny na wykonanie zadań. Właściwie to rozbijemy sobie to na takie etapy tworzenia treści, więc na pierwszy rzut pójdzie research, Omówimy narzędzie które pomaga w szybkim szukaniu informacji. Aha – i jeszcze jedna ważna rzecz: te wszystkie narzędzia są albo bezpłatne, albo mają wersję bezpłatną i premium, ewentualnie są też bardzo niskokosztowe.

Agata: Oczywiście tych narzędzi jest cała masa, ale my dzisiaj wybieramy nasze top. Omówimy takie narzędzia i aplikacje, z których korzystamy i wiemy, że one ułatwiają pracę na co dzień. Jesteśmy pewne, że to są takie polecenia, które będziesz mógł wykorzystać u siebie w pracy No dobrze, to przejdźmy w takim razie do konkretów i naszych poleceń w kwestii narzędzi do researchu.

Asia: Chodzi o zbieranie pomysłów na treści, sprawdzanie, co będzie cieszyło się popularnością, czego chcą odbiorcy, czyli właśnie ten research. To bardzo ważny etap, o którym cały czas z Agatą mówimy. 

Agata: Na tym etapie narzędziem, które polecam bardzo mocno, jest BuzzSumo. Z jednej strony jest to narzędzie niesamowicie łatwe w obsłudze – po prostu wrzucasz hasło, którego szukasz i powstaje gotowa lista tematów, które poniosły się dobrze w internecie i które są komentowana, szerowane. Z drugiej strony – właśnie daje dużo merytorycznego “mięsa”. 

Przydaje się to przede wszystkim wtedy, kiedy szukasz nowych pomysłów na jakiś ograny temat. Jeżeli już coś zostało przemielone ileś razy i opublikowane, możesz pomyśleć, że nie ma sensu w ogóle o tym mówić, ale jeżeli wrzucisz sobie taki temat – słowo kluczowe – w BuzzSumo i prześledzisz listę tych artykułów, które były najpopularniejsze w sieci,  możesz znaleźć wątki, które albo jeszcze nie zostały rozwinięte, albo które tak bardzo interesują ludzi, że może warto pociągnąć je dalej.

Asia: W tym narzędziu możesz sobie też sprawdzić jak silna jest konkurencja, jeżeli chodzi o pozycjonowanie się na dane słowo kluczowe i ja też podpisuję się obiema rękami pod tym, że rzeczywiście bardzo ułatwia ono pracę.

Agata: Tak, to jest takie narzędzie, które pokazuje, w którym kierunku idzie zaangażowanie i zainteresowanie odbiorców i który w takim razie jest tym najbardziej pożądanym. Więc myślę że dużym stopniu może to nam pomóc w przygotowaniu fajnego tematu.

Asia: Ok, to mamy zrobiony research i bierzemy się do pisania.

Agata: Oczywiście – moje ulubione zadanie i never ending story każdego dnia. Trzeba jednak przyznać, że w procesie pisania edycja i korekta są dosyć uciążliwe. Co by nie mówić, poprawianie samego siebie nie jest łatwe. Bo kiedy piszemy samodzielnie, to niekoniecznie będziemy widzieć nawet literówki.

Asia: Czasem nawet 10 osób czyta dany tekst i nie widzi jakieś literówki, bo po prostu skanujemy bardziej wzrokiem niż czytamy literka po literce.

Agata: Nasz umysł oszukuje, bo już po prostu widzi całe słowo, nawet gdy jest w nim literówka. To, co pomaga w ogarnięciu tych literówek, ale też trochę błędów interpunkcyjnych – natomiast nie wszystkich i tutaj uprzedzam, że to nie jest narzędzie, które zastępuje korektę, ale może je trochę wspomóc, to jest LanguageTool. Przypomina to trochę edytor tekstu, bo wrzucamy tam tekst napisany np. w Wordzie. Tylko że LanguageTool sprawdza tekst,  podkreśla i zaznacza te fragmenty w tekście, które są według niego do poprawy. Tak więc można sobie to przejrzeć. Oczywiście trzeba się wspomagać słownikiem i trzeba na to trzeźwo spojrzeć, bo nie wszystko będzie hiper poprawnie.

Asia: Na przykład jeśli chodzi o śródtytuły. On zazwyczaj chce, żebyśmy dodawali kropkę na końcu. A w śródtytułach nie dodajemy kropek. Trzeba na to też patrzeć z dystansem, ale tak, to pomaga. 

Agata: Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na to, gdzie tekst podkreślony jest na czerwono. Można się zdziwić…Naprawdę, szczególnie gdy pisze się zmęczonym czy któryś z kolei tekst. Warto sobie troszkę pomóc przynajmniej we wstępnej korekcie i wspomóc się tym narzędziem. 

Jest jeszcze jedna fajna rzecz w nowej wersji edytora Word. Jest tam opcja znajdująca się na pasku, gdzie jest “Recenzja”. Tam znajduje się opcja czytania na głos. I tutaj ciekawostka – można wybrać głos męski lub damski. To oczywiście czyta bot.

Asia: Trochę jakby czytała pani na dworcu.

Agata:  No brzmi to trochę nienaturalnie, ale to, co widać (a raczej słychać) podczas takiego czytania to wszystkie kanciaste zdania i wychodzą też literówki. I to jak wychodzą! Słuchajcie, ja jestem zachwycona tym, bo faktycznie jak już jestem totalnie wykończona i mam po prostu dosyć poprawiania  samej siebie, to wyrzucam to “pani z Worda” do przeczytania i mam wszystko czarno na białym.

Asia: Ja wtedy zamykam oczy i słucham tej miłej pani, bo to jest to, o czym my z Agatą już parę razy mówiłyśmy, że warto czytać sobie na głos to, co napiszemy. Bo nawet, jak coś jest super poprawnie po polsku napisane, to czasami to tak źle się czyta, jakoś słowa, które następują po sobie, nie pasują do siebie.

Agata: Też gdy coś brzmi nienaturalnie, to też od razu wychodzi. Albo w jednym zdaniu mówimy coś w liczbie pojedynczej, w kolejnym już w liczbie mnogiej,  pierwszej i drugiej osobie, itd – dzięki temu, to wszystko słyszymy i możemy to ujednolicić. Nie zostają nam takie brzydkie zdania. Co jest jeszcze ciekawe, ta Pain czasem dziwnie zamienia słowa i można się nawet z tego pośmiać.

Asia: Ok, mamy napisany tekst. Jeśli prowadzisz działania w mediach społecznościowych, to musisz czasem opublikować też zdjęcie. Aplikacji do obrabiania zdjęć jest “zyliard”, a takimi topowym są np. Lightroom i Snapseed. Natomiast ja ostatnio, od paru miesięcy, jestem zakochana w aplikacji Koloro – ona jest w wersji podstawowej bezpłatna. Natomiast ma też wersję rozszerzoną płatną. 

To jest aplikacja w której jest mnóstwo zestawów presetów i to fantastycznych presetów. Można sobie kupować pojedyncze zestawy, które nam się podobają albo zapłacić 9$ za rok korzystania ze wszystkich i naprawdę ja absolutnie polecam tą aplikację, bo korzystam z niej non stop. 

Agata: To oczywiście jest teraz szczególnie ważne na Instagramie. Kiedy używamy jednego czy nawet zestawu presetów, to dzięki temu ułatwiamy sobie tworzenie spójnego feedu, o którym się teraz tyle mówi – że powinien być ładny i jednolity.  

Asia: Jakby ktoś nie wiedział, co to jest preset,to jest to po prostu zestaw ustawień, który sprawia, że wszystkie zdjęcia są spójne: w jednej kolorystyce, mają jeden odcień np. zieleń jest  podkręcona w ten sam sposób. Nie musimy już tego potem ręcznie ustawić za każdym razem, tylko mamy do tego wybrany zestaw filtrów.

Agata: Ja z kolei polecam Snapseed, ale to już do takiego trochę dłubania, jeżeli chodzi o zdjęcie. Na przykład, jeżeli chcemy podkręcić w zdjęciu jakiś jego jeden element, po to by był bardziej wyostrzony, czy  rozjaśniony to wydaje mi się że Spapseed zrobi to w fajny sposób i efekty wychodzą dosyć naturalne. Trzeba oczywiście uważać, żeby nie pójść w stronę takiego kanciastego efektu 

Lubię też w tej aplikacji funkcję “naprawiania”, bo jeżeli mamy na przykład ładne tło i gdzieś tam się znajduje się kosz na śmieci, to dzięki temu naprawianiu można łatwo wymazać ten kosz.

Asia: W Koloro nie ma tej funkcji i ja też czasami jeszcze korzystam ze Snapseed, właśnie gdy muszę coś tam zamalować.

Agata: Poza tym, w Snapseed możecie suwakiem rozjaśnić zdjęcie i aplikacja ma też taki pędzel. To przydaje się, gdy chcecie na przykład rozjaśnić pierwszy plan, czy drugi plan zdjęcia. Fajnie można dozować natężenie tego pędzla więc wychodzi całkiem ciekawy efekt.

Asia: No to teraz mamy planowanie i publikowanie treści. Ja jestem maniakiem organizacyjnym i kiedyś korzystałam właściwie tylko z planerów papierowych, a od jakiegoś czasu przekonałam się do tych elektronicznych. Dla mnie takimi topowymi są Asana i Trello, bo przekonałam się do nich dawno temu, gdy pracowałam w korporacji i bardzo szybko się do nich przyzwyczaiłam. 

Obie te aplikacje w sumie działają podobnie. W Trello tworzymy sobie tablice i na nich ustawiamy kolumny tematyczne, które mogą odpowiadać na przykład poszczególnym etapom akceptacji tekstu. Na przykład pierwsza kolumna to jest research, druga kolumna to jest na przykład pierwszy szkic, trzecia kolumna to jest gotowy tekst do opublikowania i czwarta to jest na przykład kolumna z tekstami opublikowanymi. Możemy sobie tam na przykład zbierać różne pomysły, doczepiać do każdej karty pliki w Wordzie, zdjęcia. Możemy współpracować z innymi członkami zespołu. I my tak właśnie pracujemy, jeśli chodzi o tworzenie treści dla Biz Academy.

Do tego możemy sobie też podpiąć kalendarz, więc możemy ustawiać przypomnienia np. by opublikować daną treść np. na Facebooku.

Agata: Trello z jednej strony pomaga uporządkować pomysły, zebrać je w jednym miejscu i co też jest wygodne tak w praktyce, to znaczy możemy na komputerze napisać treść posta i później przykleić go na przykład z telefonu, gdy chcemy wrzucić jakiś post na Instagram czy na Facebooka.

Asia: Trello jest dostępne online i  jako aplikacja mobilna. Lubię zbierać tam swoje pomysły. Bo nigdy nie wiesz, kiedy nagle spłynie na ciebie natchnienie. Możesz być w łazience, w sklepie i tak dalej. Np. gdy czekam w kolejce do lekarza przeglądam coś w internecie i gdy to mnie zainteresuje, robię sobie po prostu screenshot i z telefonu wrzucam to do nowej karty w Trello. To pomaga zebrać wszystkie pomysły w jednym miejscu – zdjęcia, teksty, podpięte pliki – dzięki temu mam to wszystko w jednym miejscu, a nie w 10 różnych.

Agata: Jeśli chodzi o Asanę, to wydaje mi się, że jest to fajne narzędzie dla osób, które zarządzają projektami. Bardziej chyba dla kierownika projektu. Mnie osobiście jako osobę, która pracuje przy różnych projektach, Asana niesamowicie irytuje przez ilość powiadomień, które przychodzą mailem. Wydaje mi się że nie jest to potrzebne. Trzeba po prostu wypróbować i dobrać to narzędzie, które pasuje nam najbardziej i odpowiada naszym potrzebom.

Asia: Mamy już narzędzia do tworzenia tekstów, mamy zdjęcia. A oczywiście jeśli chodzi o grafikę, to polecimy nieśmiertelną Canvę. Nie chcemy dużo o niej mówić, bo wszystko już chyba zostało o niej w sieci powiedziane.

Agata: Myślę że jedną rzecz można byłoby tylko dodać – to znaczy wiele osób ma problem z tym, jak zachować spójność grafik w małej  firmie. I to właśnie bardzo ułatwia Canva, bo możemy zapisywać swoje projekty, bazować na nich i zmieniać drobne szczegóły, dzięki czemu wszystko pozostaje spójne. To taki ułatwiacz i oszczędzacz czasu w jednym.

Asia: Pamiętam moją pracę z czasów przed Canvą i to lata świetlne w rozwoju. Wcześniej albo trzeba było robić wszystko w pakiecie Adobe albo oczywiście zlecać mnóstwo rzeczy grafikowi.

Agata: No ja to jeszcze pamiętam jak pracowałam w takim programie Gimp, który jest darmowy. A tam, rety – przeklejanie warstw i inne historie się działy.

Asia: Żeby też nie było, że w Canvie wszystko się da i graficy są niepotrzebni. Nie – są bardzo potrzebni. Canva przydaje się np. gdy potrzebujemy prostego baneru na stronę czy jakąś prostą ulotkę, gdzie nie potrzeba na przykład tworzyć plików wektorowych.

Agata: Fajne jest też to, że Canva jest też i na desktopie i na smartfonie, więc można mieć ją zawsze pod ręką.

Asia: Jest jeszcze taka sfera działań z contentem, która nazywa się optymalizacja i monitoring i do tego też są odpowiednie narzędzia.

Agata: Takie narzędzia są szczególnie przydatne, kiedy mamy nowy projekt – na przykład dopiero powstał landing page, strona internetowa i chcemy zobaczyć, jak użytkownicy korzystają z tej strony, jak scrollują, na co zwracają uwagę i od którego momentu się odbijają. Myślę, że jest bardzo ważne, bo to jest taka czarna magia i tego po prostu nie wiemy, kiedy startują z projektem.

Asia: Dokładnie, gdy tworzymy na przykład landing page do zapisania się do newslettera, pobrania freebie, czy w ogóle sprzedaży produktu, to musimy wiedzieć co nie gra, jeśli coś nam nie działa i nie ma konwersji. Może do zmiany być np. przycisk call to action, albo trzeba zrobić zmiany w tekście na stronie. W określeniu tego bardzo pomaga narzędzie, które nazywa się Hotjar. 

Do tego nie trzeba mieć wiedzy programistycznej, wystarczy podpiąć to w prosty sposób do strony. Oczywiście na stronie Hotjar wszystko jest wytłumaczone. Jeżeli ja to zrozumiałam, to jest to zrozumiałe dla każdego. 

To narzędzie pomaga sprawdzać, jak użytkownicy śledzą naszą stronę, na co patrzą wchodząc na naszą stronę, które elementy klikają, których nie, gdzie się zatrzymują, w którym momencie wychodzą, scrollują w dół naszej strony, co ich na przykład zatrzymuje dłużej, a co od razu przeskakują.

Agata: Co ważne, do 1000 unikalnych użytkowników możemy korzystać z tego narzędzia za darmo. Mamy tam nagranie ścieżki kursora czy też też scrollowania naszego użytkownika. 

Asia: To jest bardzo ważne, bo oczywiście są też badania eyetrackingowe, czyli takie, gdzie urządzenie śledzi ruch gałek ocznych użytkownika, ale są one kosmicznie drogie. Hotjar jest tańszą alternatywą. On pokazuje nam też mapy kliknięć zbiorczo albo możemy sobie śledzić pojedyncze sesję użytkowników, zobaczyć jak pojedyncza osoba po prostu przeglądała naszą stronę.

Agata: Ja bardzo lubię to robić. Daje mi to ogromną satysfakcję, jak widzę, że jest przescrollowany rzeczywiście ten tekst i ile minut użytkownik spędził na przeglądaniu danej strony. Niesamowicie się cieszę, że bardzo długo użytkownicy są w zakładkach, gdzie mamy podcast.  

Asia: Jeśli masz stronę na wordpressie, to jest jeszcze jedna wtyczka, nazywa się Scroll Depth, która pokazuje, jak daleko ktoś przegląda stronę. Czy na przykład scrolluje tylko 25% i wychodzi, czy przykład 60% czy 90%. Im więcej, to oczywiście tym jesteśmy bardziej szczęśliwe. To taka uproszczona wersja narzędzia konkurencyjnego dla Hotjar.

Agata: Polecamy bardzo i zastanawiamy się, czy ty masz jakieś narzędzia, z których korzystasz na co dzień i które są w twojej pracy niezbędne. Jeżeli tak, to koniecznie podziel się tym z nami w komentarzu 

Asia: Ja uwielbiam wszystko, co wszystko przyspiesza mi pracę i ułatwia mi codzienne zajęcia, więc jak najbardziej chętnie będę wypróbować. 

Agata: Czekamy też oczywiście na sugestie, jeżeli chodzi o tematy, bo jesteśmy ciekawe, czego chcesz się dowiedzieć, czegoś chcesz posłuchać. Tym bardziej, że za chwilę startujemy w nowym roku i możemy dostarczyć wam fajnych tematów.

Asia: Wszystkie linki do tych narzędzi, o których dzisiaj mówiłyśmy, znajdziesz po tym podcastem. Życzymy Wam radosnych świąt! Z dala od telefonu.

Agata: I w  rodzinnym gronie, w gronie przyjaciół i oczywiście nowego roku pełnego sukcesów zawodowych.

Asia: i nie tylko zawodowych! Do usłyszenia! 



Leave a Reply

Your email address will not be published.